Fred Durst | limpbizkit.pl – polski fanklub Limp Bizkit

Facebook

Partnerzy

Data urodzenia : 20 sierpnia 1970

Rola w zespole : wokalista, kompozytor

Miejsce urodzenia: Jacksonville, Floryda

 

Fred urodził się w Jacksonville (Floryda) dokładnie 20 sierpnia 1970 roku. Rodzice postanowili wrócić do rodzinnego miasta matki, gdy chłopiec miał półtora roku. W niedługo potem William Frederick Durst zaczął uczęszczać do szkoły. Był niedobrym uczniem, najważniejsza dla niego była decha, rap i break dance. Chociaż z młodszym bratem Coreyem zajmowali się także typowymi dla dzieciaków sprawami: jak udział w dziecięcych turniejach baseballowych albo bójki na szkolnym boisku, Fred opowiadał później, że zawsze czół się jak outsider, jak dziecko z „Ulicy Sezamkowej”, skupione na swoich sprawach. Bycie „innym” mogło być czasami zabawne. Na przykład wtedy, gdy w trzeciej klasie przebrał się przy okazji Halloween za muzyka grupy Kiss. Na zrobionej wtedy fotografii, wygląda w każdym calu na triumfującego outsidera. Stoi rozpromieniony w szarych obcisłych spodniach, brydżesach ze srebrnej folii i ochraniaczach na kolana, na tle rodzinnego kominka Durstów i pokrytej drewnem ściany – według mody lat siedemdziesiątych. Fred Durst dorastał w Gastonii walcząc. Ciągle obrywał za słuchanie dźwięków, które stanowiły wyzwanie dla powszechnych wyobrażeń o muzyce. Jak sam przyznaje, nie wygrał żadnej z bójek, ale nauczył się elastyczności i zdecydowania, które pewnego dnia pomogły mu i jego kolegom z Limp Bizkit – wywalczyć drogę na szczyt.

Filozofia cios-kontra, pozwoliła Fredowi znosić później komentarze przeciwników i obracać je przeciwko nim. Kiedy tłumów na koncertach unikały kobiety, wymyślił trasę „Ladies Night in Cambodia”. Mając i tak zapewnioną męską publiczność, zespół zaoferował każdego wieczoru darmowe bilety dla pierwszych stu dziewczyn. W ciągu kilku lat, przy barierkach stało tyle samo kobiet co facetów.

Piękne okolice miasta, leżącego w odległości dwóch godzin jazdy od podnóża gór Great Smokey i czterech godzin od czystych plaż Północnej i Południowej Karoliny, były zawsze dla Freda łatwo osiągalne, ale to co go naprawdę interesowało, co w końcu stało się jego powołaniem, działo się setki mil na północ, na podwórkach i w parkach Nowego Jorku. Chłopak należał do pierwszego pokolenia wychowanego na rapie, miał w Gastonii zarówno czarnych, jak i białych przyjaciół. To oni pomogli mu kształtować muzyczne gusta. Wizerunek Freda jako outsidera, stał się jeszcze bardziej wyraźny w szkole średniej. Zaczynał postrzegać siebie jako ofiarę i taki punkt widzenia przeniósł później do swojej muzyki. Fred miał swoje kłopoty w czasie dorastania, ale gorsza strona jego natury była częściowo trzymana w ryzach, dzięki obserwacji doświadczeń ojca jako tajniaka od narkotyków w gastońskiej policji. Wychowując Freda w wierze luterańskiej, Bill i Anita Durst mieli nadzieję, że przyswoi te same co oni wartości, światopogląd odmienny od oferowanego przez pop kulturę, którą tak chętnie przyjął. W chwilach, gdy Fred nie uczęszczał do luterańskiego kościoła, oddawał się kultowi rapu, który przenikał z Nowego Jorku na południe Stanów. Kiwał głową do numerów Treacherous Three czy Cold Crush Brothers, z równą ochotą jak nieruchomiał przy przeciągłych riffach Black Sabbath po przeciwnej stronie muzycznego spektrum. Szlifowanie własnego stylu polegało na słuchaniu najlepszych w tamtym czasie raperów, studiowaniu ich rymowania i podpatrywaniu pomysłów. Podobnie jak młody gitarzysta doprowadza rodzinę do szaleństwa nieudolnym brzdąkaniem „Stairway To Heaven” tak Fred pojawił się w rytmach swoich ulubionych płyt hip – hopowych i kiedy tylko mógł ćwiczył rapowanie, niczym jego bohater, Rakim.

W miarę jak Fred zdobywał wprawę w hip – hopowej kulturze, przestawało mu wystarczać rymowanie przed lustrem i break dance na kuchennej podłodze. Pragnąc zademonstrować swoje dzikie umiejętności, szukał imprez, miejsc gdzie ktoś mógł go zobaczyć. Przebrnąwszy przez szkołę średnią, Fred zrewidował swoje pomysły na to co będzie robił po maturze. Zdecydował, że niezłym pomysłem na życie jest wstąpienie do marynarki wojennej. Miał osiemnaście lat, żadnych umiejętności i brak chęci do rozpoczęcia kariery w zaganianej Gastonii. Przeniesiono go do Kalifornii, gdzie spędził w mundurze osiemnaście miesięcy, pakując się we wszystkie sytuacje, jakich nie życzyliby sobie jego rodzice. Był wielokrotnie upokarzany, w wojsku traktowano go jak zwierzę, poniżano i bito. Kazano stać na warcie w 20 stopniowym mrozie, wszyscy wyśmiewali się z niego.
„Kilkanaście razy dostałem wpierdol od kolegów więc teraz moja zemsta dokonuje się przez muzykę”. W końcu zwolniono go honorowo ze służby po skaterskiej kontuzji. Po powrocie do Północnej Karoliny, z zamiarem pracy w skate parku „Rolling Thunder”, Fred postanowił dołączyć do ojca w Jacksonville, gdzie podjął się swojej misji na polu zieleni miejskiej. Ukończywszy 20 rok życia Fred ożenił się. Kiedyś miałem mnóstwo przyjaciół – dzisiaj wyznaje. Ale odeszli, zdradzili mnie. Pieprzyli się z moją kobietą. Owocem tego właśnie nieudanego związku jest córka Adrianna. Nie mieszkamy razem. Jej matka nie zgadza się na częste spotkania. Mam tylko nadzieję, że kiedy mała dorośnie, przekona się, że stać mnie na więcej niż tylko wystawianie czeków. Od połowy 1991 roku, do lata roku następnego, w Meadwood Apartaments przy Front Caroline Road w dzielnicy Arlington, mieszkał z nim Mike Geiger – właściciel studia tatuaży „Agony”. Poznali się przez kuzyna przyjaciela, według Geigera spędzali wspólnie czas na skatebordzie i szkicowaniu. W tamtym czasie Fred zaczął zajmować się profesjonalnie tatuażem w „East Coast Tattoos”. Najważniejszymi klientami Freda byli ludzie z KoRna i pomyśleć, że dał plamę tatuując plecy jednego z nich pisząc ” Horn” zamiast „Korn”. Wczesne zespoły Dursta, takie jak Authority Porch, Split 26 czy 10 Foot Shinding, miały brzmienie podobne do tego, które kilka lat później wyniosło na szczyt Limp Bizkit.

Najważniejszym celem Freda stało się rozwijanie idei zespołu, łączącego elementy rocka i rapu. 

Dzięki Limp Bizkit Durst stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci nowoczesnego rocka i sławę tę w pełni wykorzystywał. Nie opuszczał żadnej imprezy, na których co rusz można było zobaczyć go z inną kobietą u boku. Stał się bohaterem plotek umieszczanych na pierwszych stronach kolorowych czasopism. Wydawało się, że w ogóle mu to nie przeszkadza – mało tego, tak jakby go to cieszyło. Przez to, że nagle stał się „wszechobecny” stracił szacunek u kolegów po fachu i zraził do siebie wielu fanów. Przez romanse z Christiną Aguilerą (z którą wystąpił na jednej scenie podczas gali MTV Video Music Awards) czy Britney Spears wyrobił sobie kiczowatą opinię (bo „gwiazdom rocka” nie wypada). Niewątpliwie jednak to głównie dzięki osobowości Dursta, jego umiejętności sprzedania LB w mediach i – mimo wielu wad – pracowitości Limp Bizkit było takie sławne na początku XXI wieku.

Sława zaczęła jednak Freda powoli męczyć. Po zakończeniu trasy koncertowej promującej płytę „Results May Vary” Limp Bizkit zniknęło z listy najsławniejszych zespołów świata. Fred zajął się wychowywaniem narodzonego niedługo przed powstaniem RMV syna Dallasa i snuł marzenia o karierze w kinie. Początki aktorstwa jednak nie były na pewno takie, o jakich myślał – w lutym 2005 roku do internetu wyciekła seks-taśma Freda i modelki Niki Coyne. Wielu ludzi, przyzwyczajonych do „starego” Dursta, zastanawiało się nawet czy Fred sam specjalnie nie wypuścił jej dla rozgłosu. Lider LB jednak (bo jakże by inaczej) dementował te plotki i był tym faktem zdegustowany. Później w tym roku dostał rolę w serialu „Revelations”. Fanów zadziwił, gdy w maju zupełnie zrezygnował z rozreklamowania nowej EP-ki Limp Bizkit – „The Unquestionable Truth (Part 1)”. Fred postanowił, że nie zostanie wydany żaden singiel, a płyta będzie niejako prezentem dla „prawdziwych fanów”, a nie dla „pozerów”. Operacja zakończyła się powodzeniem – fakt jest taki, że nawet dziś wielu ludzi wciąż myśli, że Limp Bizkit nie nagrali nic od 2003 roku.
LB wbrew oczekiwaniom fanów nie wyruszyło w trasę koncertową. Gdy w listopadzie wydana została płyta „Greatest Hitz” Durst otwarcie mówił, że jest z tego faktu niezadowolony i nie ma zamiaru promować tego wydawnictwa. Limp Bizkit stało się dla niego „drugim planem” – Durst ostatecznie zagłębił się w kino. W 2006 roku dostał jedną z głównych ról w filmie „Population 436”. Później zajął się reżyserką – nakręcił filmy „Education of Charlie Banks” i „Longshots”. Zagrał również w niewydanym jeszcze filmie „Play Dead”. W sporadycznych postach w Internecie zapewniał fanów, że Limp Bizkit istnieje, że wszyscy jesteśmy rodziną i ogólnie pisał o bzdurach, przez co stracił szacunek u wielu fanów. Wielu z nich przestało wierzyć, że Limp Bizkit w jakimkolwiek składzie jeszcze kiedykolwiek zagra. Jednak w 2009 roku Fred wraz z Wesem i resztą chłopaków powrócili. Najpierw z trasą koncertową, a dwa lata później z nowym albumem „Gold Cobra”.

Obecnie Fred związał Limp Bizkit z nową wytwórnią – Cash Money Records. Zapowiedział przy tym współpracę z jej muzykami oraz wydanie dwóch nowych albumów LB.

Share