Wrogowie | limpbizkit.pl – polski fanklub Limp Bizkit

Facebook

Partnerzy

Britney Spears


Fred miał podono wystąpić gościnnie na nowym albumie Britney. Jednak nie nagrali wspólnie żadnej piosenki. Fred w jedny z wywiadów powiedział, że przespał się z Britney. Britney stale temu zaprzecza. Fred od tamtej pory bardzo się na nią wqrwił i każdy koncertowy utwór „Break Stuff” dedykuje właśnie jej.

Pamiętnik Britney Spears

Christina Aguilera


Fred wystąpił z Chistiną na gali Mtv w 2000 roku. Tłumacząc dlaczego to zrobił, powiedział, że Christina chciała się z nim przespać. Aguilera po usłyszeniu na żywo wypowiedzi Freeda, zaprzeczyła ekipie Mtv mówiąc: „Do niczego nie doszło”.

Eminem


Wszystko zaczęło się w na przełomie 1998 a 1999 roku gdzie Eminem i Fred Durst się poznali, Eminem pracował nad albumem „The Slim Shady LP” a Fred Durst nad „Significant Other”.
Panowie znaleźli jakiś tam wspólny temat, ale raczej tylko czysto zawodowy.
Gdy w 1999 roku świat poznał pierwszy hit Eminema „My name is…”, w głowie Freda pojawił się pomysł nagrania ze Slim’em Shady’m wspólny kawałek, który z pewnością podniósł by zainteresowanie drugim krążkiem oraz szansę na sencacyjną przyjaźń przyszłej wielkiej gwiazdy rocka i przyszłej wielkiej gwiazdy hip-hop’u.
Wszystko szło bardzo dobrze Fred wystąpił gościnnie w kawałku „Our House”, który miał być na kolejnej płycie Ema ( nie znalazł się), a Eminem odwdzięczył się nagrywając dla Limp Bizkit kawałek „Turn Me Loos”, który tak jak poprzedni duet nie znalazł się na płycie ani Eminema ani Limp Bizkit.
W 2000 roku Eminem pracując nam materiałem na album „The Marshall Mathers LP.”, nagrywa piosenkę „The Real Slim Shady” gdzie gościnnie w klipie występuję Fred Durst, było to tak jakby odwdzięczenie się Freda za gościnne wystąpienie w klipie „Break Stuff” .
”Anger Managament” to nazwa wspólnej trasy Limp Bizkit, Eminema, Papa Roach i Xzibit’a….co jak co to jedna z najlepszych tras w historii i Limp Bizkit jak i Eminema.
….wspólne kawałki, wspólne teledyski, wspólne trasy, wszystko jak w najlepszym porządku…ale do czasu.
DJ Lethal i Fred Durst dawali wywiad w MTV. Prezenter zadał pytanie Lethal’owi „Gdyby Eminem i Everlast poszliby na freestyle…kto by wygrał?”…Lethal pewnie odpowiedział, że Everlast, Fred poparł swojego DJ’a i to był koniec znajomości i przyjaźni Eminema z zespołem Limp Bizkit.
W 2001 roku Eminem w wywiadach regularnie obrażał Freda i resztę zespołu.
Na debiutanckiej płycie składu Eminema- D12 „Devil’s Night”, znajduje się numer „Girls” (jako bonus), jest to bardzo wyraźny diss kierowany w stronę Limp Bizkit, Eminem nawet pokusił się o sparodiowanie hitu Limp Bizkit „Rollin”, również kawałek „Pistol Pistol” obfituje w bluzgi pod adresem Freda.
Gdy w 2002 roku wszyscy myśleli, że Eminem i Bizkici doszli do porozumienia. Eminem szybko rozwiewa plotki dissując Limp Bizkit w kawałku „Without Me”.
Fred trochę odgrywał się na bluzgi mówiąc „Mój zespół właśnie przygotowuje się do nowego albumu i z pewnością każda osoba która nie lubi Limp Bizkit nie zostanie pominięta…(dostaliśmy Results May Vary)”
Ostatnia sprawa… MTV Video Music Awards 2003, obecni byli i Eminem i Fred Durst. Tuz po zakończeniu gali na takim małym bankiecie, Fred podszedł do Eminema i chciał przybić „piątkę” z Emem mówiąc „to było pare lat temu … teraz mamy 2003”, Eminem jednak olał lidera (już) Limpbizkit.
Tak na koniec…patrząc prawdzie w oczy to Eminem jest #1 wrogiem Limpbizkit….a jak będzie dalej zobaczymy….

Marilyn Manson


Marilyn wyszydził muzyke Limp Bizkit jak i Freda (nazywając go odżutkiem) na swojej stronie internetowej: „Niepiśmienne małpy, które kopały cię w dupę w szkole za bycie pedałem, sprzedaje teraz swoje pozbawione melodii teststeronowe hymny mizoginizmu i udają że są outsiderami, przed światem na który przyszły, by nosić ubrania Adidasa. A my to bezradnie łykamy”.

Slipknot


Slipknot jest największym wrogiem Limp Bizkit. Wszystko zaczęło się, kiedy Fred podobno nazwał fanów Slipknota „grubymi”. Slipknot nie przyjął tego miło i do tej pory pamięta te słowa. W każdym wywiadzie stara się obrazić Freda i jego ekipę. Fred w odpowiedzi powiedział, że nazwał fanów Slipknota „grubymi” by temu zaprzeczyć.

Taproot


Wytwórnia Dursta była jedną z wielu liczących się w szukaniu talentów, ubiegających się o Taproota. Taparoot twierdzi, że Durst popsuł stosunki panujące w zespole w ważnym dla nich momencie, kiedy zaczęli dawać koncerty promujące inne wytwórnie. Fred wyładował swoje niezadowolenie na zespole i jego menagerze Velvecie Hammerze, w wiadomości skierowanej do frontmena Steve Richards’a którą pozostawił na automatycznej sekretarce.

Scott Stapp – Creed


Nie akceptuje Freda uważając, że zachowuje się on jak Jezus na scenie. Fred obraził go na występie w KROQ mówiąc, że naśladuje Michaela Jacksona’a. Scott zaoferował Fredowi Boxing Match.

Bruce Dickinson – Iron Maiden


Bruce Dickinson, wokalista Iron Maiden, delikatnie ujmując sprawę, ochrzanił zespół Limp Bizkit, po tym jak formacja Freda Dursta wycofała się z udziału na festiwalu Download. Durst zrezygnował z występu, by w spokoju móc dokończyć prace nad nowym materiałem (Results May Vary).Ale na tym nie koniec….w kwietniu 2003, Bruce powiedział że muzyka jaką prezentują Limp Bizkit jest „zardzewiała jak stare drzwi”….no cóż zostawmy go z takim przekonaniem

Ian Robinson


Po prostu nienawidzi Limp Bizkit i innych zespołów, które same się wypromowały. Uważa, że Fred, powinien umrzeć, był szczęśliwy, gdy Eminem olał go. Uważa także, że najśmieszniejszą rzecz, jaką kiedykolwiek usłyszał była wypowiedź Freda, gdy ten oznajmił, że zamierza zmienić swoją postawę po 11 września. Jego zdaniem jest do dupy, jego teksty również, a zespół Freda i sam Fred nie potrafi śpiewać.

Max Cavalera – Soulfly


W wywiadzie dla gazety „Teraz Rock” (5/2004) Max otrzymał takie pytanie:
”TR” – Czytałem w pewnym wywiadzie, że bardzo niepochlebnie wyrażasz się na temat Fred’a Durst’a. Współpracowałeś z nim przy okazji nagrywania pierwszej płyty Soulfly, jakie są wasze obecne stosunki.
M.CAVALER – „Kiedy pracowaliśmy razem był naprawdę fajnym gościem, ale ostatnio się do mnie nie odzywa. Zdarzyło się że graliśmy w jego okolicy, on wiedział o naszym występie, ale nie pojawił się, aby powiedzieć „cześć” czy cos w tym stylu. Wydaje mi się to dziwne. Może rzeczywiście nie mógł wpaść na koncert ? Nigdy nie miałem z nim specjalnych problemów, choć słyszę że wiele zespołów wiesza na nim psy. Jednak z ludźmi z którymi nagrywałem, na przykład Tomem Arayą mam świetny kontakt i chciałbym aby tak było ze wszystkimi”.
Można powiedzieć że to poważny błąd Freda….ale wybaczalny!

Share